środa, 7 lipca 2010

Zawiadomienie dotyczące GK Veno w KNF?

Dotarliśmy do informacji, z których wynika, że wniosek w sprawie spółek GK Veno został już złożony w KNF. Jeśli to prawda, będziemy próbowali dotrzeć do jego treści i jeśli argumentacja wniosku pokryje się z naszą, to wystąpimy o jego poparcie do Czytelników bloga. W przeciwnym wypadku poprosimy o ewentualny udział w zredagowaniu pisma. Szczegóły wkrótce...

środa, 30 czerwca 2010

Oświadczenie VenoWatch

W związku z nerwową i niezrozumiałą reakcją spółki publicznej Veno SA na fakty publikowane na blogu VenoWatch oraz - jak się domyślamy - na materiały prasowe, podjęliśmy decyzję o zawiadomieniu Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie podejrzenia o manipulację informacją, podawanie nierzetelnych, wprowadzających w błąd inwestorów informacji na temat rozwoju spółek GK Veno, oczekiwanych wyników finansowych spółek GK Veno oraz niegospodarność w prowadzeniu spółek giełdowych GK Veno.

Podjęte przez nas próby wyjaśnienia zagadnień poruszanych na blogu spotkały się z milczeniem adresatów. Skierowany do wszystkich spółek GK Veno list otwarty został zignorowany. Nie zanotowaliśmy ze strony władz spółek jakichkolwiek prób obalenia rzekomych konfabulacji czy przedstawienia kontrargumentów. Zamiast tego spółka ucieka się do gróźb, a inwestorów zachęca do osobistych wizyt na Policji (!) Może "pokrzywdzeni" akcjonariusze powinni także wynająć własnego adwokata?

Zamiast wyjść na prostą, uczciwie podsumować popełnione błędy i oddzielić przeszłość grubą kreską, władze spółki idą w zaparte... W związku z powyższym zdecydowaliśmy jak na wstępie.

Pismo skierowane do KNF zostanie opublikowane w ciągu 48 godzin na blogu VenoWatch. Wszyscy, którzy po jego przeczytaniu podzielą naszą argumentację i przedstawione dowody będą mogli poprzeć go za pomocą formularza. Po 7. dniach całość zostanie złożona na piśmie w kancelarii Pionu Nadzoru Rynku Kapitałowego KNF. Pod dokumentem podpiszą się sygnatariusze listu, czyli osoby związane z VenoWatch. Lista osób popierających zostanie dostarczona jako załącznik.

Jednocześnie informujemy, że korzystając ze zmian w prawodawstwie, będziemy rozważali wystąpienie z pozwem zbiorowym wobec spółek GK Veno. W zależności od liczby inwestorów popierających pismo przeanalizujemy sprawę pod kątem przekazania posiadanych informacji wybranej Kancelarii Adwokackiej, która zobowiąże się w naszym imieniu pozew przeprowadzić. Bez wątpienia medialność oparta na precedensie takiej sprawy, spowoduje niemały odzew ze strony Kancelarii.

Informacja nt. kroków podjętych w sprawie artykułów

Parafrazując ostrzeżenie zamieszczamy komunikat:

Ponieważ akcjonariusze VENO są wprowadzani w błąd i mogą się czuć manipulowani przez redakcje "Pulsu Biznesu" i "Gazety Giełdy Parkiet", które to opisały konfabulacje na temat spółek i osób związanych z VENO S.A., Spółka przypomina, iż ten kto rozpowszechnia nieprawdziwe lub wprowadzające w błąd wiadomości o przedsiębiorstwie, w szczególności o osobach kierujących przedsiębiorstwem, wytwarzanych towarach, świadczonych usługach lub stosowanych cenach albo o sytuacji gospodarczej lub prawnej przedsiębiorstwa, w celu szkodzenia przedsiębiorcy, podlega karze aresztu albo grzywny.

Kto dokonuje przestępstwa zakazanej manipulacji podlega grzywnie do 5.000.000 zł albo karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5, albo obu tym karom łącznie.

W związku z powyższym prosimy o kontakt wszystkich akcjonariuszy VENO, którzy chcieliby złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa i wykroczenia przez redakcje i autorów ww. tytułów prasowych.

Adam Nowak,
Biuro Bloga VenoWatch


Zastraszanie - jedyna dobrze opanowana metoda na walkę z własnymi manipulacjami? Czy to najlepsza metoda na brak umiejętności przyznania się do kolejnych porażek biznesowych? A może to metoda na ucieczkę od odpowiedzialności i brak odwagi przeproszenia akcjonariuszy za niewywiązywanie się od miesięcy z obietnic?

Internet Idea, YoYo.pl, Net Investment, ETD, Veno, Veno Automotive... To szlagierowe spółki, z których większość nie miała prawa upaść, posiadały (tajemniczych) inwestorów, prowadziły ciekawe projekty. Żyła złota. Co wiemy o tych pierwszych? Zostały postawione w stan upadłości lub po prostu zaprzestały działalności.

Szanowni Panowie - tak biznesu się nie robi. Z obietnic trzeba się wywiązywać. Trzeba mieć cywilną odwagę by wyjść i powiedzieć: "Przepraszamy za popełnione błędy. Od dzisiaj nasze spółki będą transparentne. Koniec z gruszkami na wierzbie - zamiast obietnic bez pokrycia - fakty".

Poranny przegląd prasy, cz. 3



Spóźnionej konstrukcji daleko do grafik pokazywanych inwestorom z NewConnect. My znaleźliśmy warsztat, w którym powstaje. Wśród sadów i szklarni, przy polnej drodze na Żeraniu.

Część poważnych zmian pojawiła się po tym, jak przedstawiciel Lamborghini przesłał oficjalne pismo, wzywające Veno do zaprzestania budowy auta. Włoski producent miał grozić sądem za wykorzystanie rozwiązań stylistycznych wziętych żywcem z modelu Reventon. A samochodu jak nie było, tak nie ma.

wtorek, 29 czerwca 2010

Poranny przegląd prasy, cz. 2


Ten rok ma być przełomowy dla spółki z NewConnect. Światło dzienne ujrzeć ma prototyp sportowego auta opracowywany przez Veno Automotive. Od tego projektu wiele zależy Veno weszło na NewConnect jako firma inwestująca w przedsięwzięcia motoryzacyjne. Bez wątpienia najbardziej znanym medialnie jego projektem jest firma Veno Automotive (VA) powołana w lutym 2008 r. do produkcji ekskluzywnych, superszybkich samochodów.

Artykuł o Veno SA

Poranny przegląd prasy, cz. 1


Zamiast zysków z produkcji rowerów i części tuningowych z włókna węglowego – wysokie straty i ostry spór akcjonariuszy. Tak też mogą się kończyć historie spółek z NewConnect. Niebawem na NewConnect ma się pojawić firma AutoGroup produkująca sportowe samochody. Będzie to trzecia spółka, po Carbon Design i Oponix, powiązana kapitałowo i biznesowo z notowanym już na alternatywnym rynku Veno, której akcje trafią do obrotu.

Artykuł o Carbon Design SA

Carbon Invest SA (okiem pracownika, cz. 9)


Pan Mariusz Obszański pojawił się w firmie po tym, jak podziękowaliśmy prezesowi Arkadiuszowi Kuichowi. Nigdy nie ukrywaliśmy, że nie jesteśmy biznesmenami. Znamy się na włóknach węglowych. Tymczasem spółka giełdowa powinna być zarządzana przez ludzi kompetentnych. Nie mogliśmy w tej kwestii liczyć na prezesa Kuicha. Jedyne co robił najskuteczniej, to przelewy z konta firmowego bardzo często na szkodę spółki. Zabłysnął tym, że po dogłębnej analizie wydatków odkrył, że kupujemy zbyt drogi papier toaletowy. Niestety pan prezes Mariusz Obszański nie okazał się lekiem na całe zło. Z perspektywy czasu można się zastanawiać, który z nich był bardziej szkodliwy dla majątku spółki Carbon Design SA.

Dla przykładu kilka dokonań prezesa Obszańskiego:

1. Sprzedaż majątku firmy za równowartość 50 tys.zł plus bezwartościowe akcje Venoautomotive. Tymczasem same formy do produkcji nadwozi do B6 i B7 to setki tysięcy złotych, a samo oprogramowanie inżynierskie 180 tys. zł netto. Formy do produkcji handbike'ów, rowerów, wózków, masek samochodowych zostały wyrzucone na śmietnik!

2. Sprzedaż 1167500 akcji Carbondesign w cenie 4 groszy za akcję, czyli ośmiokrotnie taniej niż aktualna cena na rynku.

3. Sprzedaż firmy wraz ze specjalistami tuż przed finalizacją zlecenia, nad którym pracowano od wielu miesięcy.


Dziś niekompetentni ludzie stosują standardową praktykę obarczania odpowiedzialnością tych, których w firmie już nie ma. Wspominałem wcześniej, że nie jestem biznesmenem, ja i mój zespół zajmujemy się tym, na czym znamy się najlepiej. Ale nie potrzebuję pisać elaboratów, aby to udowadniać, wystarczą fakty.

Na naszych rowerach startują i wygrywają najlepsi zawodnicy świata, dwa tygodnie temu w Hiszpanii w Pucharze Świata cztery pierwsze miejsca, to zawodnicy na naszych rowerach. W czasie współpracy z Carbon Design SA otrzymaliśmy także kilka nagród:
“Konstruktor Roku 2008” – nagroda przyznawana przez miesięcznik Design News oraz w roku 2009 nagrodę Instytutu Wzornictwa Przemysłowego „Dobry Wzór” oraz „Wzór Roku 2009” przyznawaną przez Ministra Gospodarki – za najlepiej zaprojektowany produkt na polskim rynku.

A wszystko to za rowery, które zaprojektowaliśmy jeszcze zanim zaczęliśmy współpracować z "inwestorami". Zostaliśmy zaproszeni do firmy ponieważ jesteśmy specjalistami w dziedzinie kompozytów węglowych, a firma z tą technologią wiązała swoje plany. My mieliśmy plany realizować, a nie prowadzić biznes. Niestety nie otrzymaliśmy żadnego wsparcia biznesowego ze strony inwestorów.

Zapewne wiele osób zada pytanie dlaczego piszę o tym dopiero teraz. Spotkałem i spotykam się z mniej lub bardziej otwartymi groźbami ze strony ludzi związanych ze spółką. Straszono i straszy się mnie wekslem na kwotę 50 tys zł, który podstępem został wyłudzony przez Marka Tomkiewicza. Weksel zapewniał mu bezkarność i moje milczenie. Ostatnio weksel pojawił się ponownie jako element szantażu. Po ponad dwóch miesiącach starań udało mi się odebrać od prezesa Mariusza Obszańskiego należące do mnie 500.000 akcji serii B spółki Carbon Design SA. Prezes zapewnił mnie, że to bezwartościowa makulatura i że nie dopuści ich do obrotu, ale chętnie wymieni je na wcześniej wspomniany weksel. Po dwóch latach gróźb i szantażu ci ludzie próbują mnie obarczać odpowiedzialnością za straty. Mam po prostu dość.

Moim zdaniem dotychczasowy zarząd Veno SA, Venoautomotive SA i Carbon Design SA są skompromitowane i wielokrotnie dały dowody na to, że nie nadają się do zarządzania czymkolwiek. Pieniądze inwestorów, nasze pieniądze, są zagrożone, wystarczy zobaczyć jak kształtują się kursy tych spółek. Tylko radykalne uzdrowienie sytuacji w spółkach GK Veno SA może sprawić, że rynek odzyska do nich zaufanie. Myślę, że testem na wiarygodność będzie to jaki ruch wykonają większościowi akcjonariusze.

Jeśli żadne działania naprawcze nie zostaną podjęte to jedyną szansą na zahamowanie skandalicznych praktyk będą inicjatywy typu Blog VenoWatch. Nie ma co liczyć na rozsądek inwestorów, KNF (która powinna dbać o przestrzeganie elementarnych zasad w spółkach) i GPW (która wydawać by się mogło powinna dbać o dobre imię i pieniądze inwestorów).

Ze swojej strony oświadczam, że nie mam nic wspólnego z twórcami bloga, ale gratuluję im odwagi mówienia o tym, co od dawna było tajemnicą poliszynela.

----
Z poważaniem,
Jarosław Baranowski