piątek, 28 maja 2010

List otwarty do władz Grupy Kapitałowej VENO SA

List został wysłany 28. maja 2010 m.in. do:
- Spółka Veno SA
- Spółka Oponix SA
- Spółka Carbon Invest SA
- Spółka Veno Automotive SA
- Spółka Letom Investement SA
- Redakcja Puls Biznesu
- Redakcja Parkietu
- Redakcja gospodarcza onet.pl
- Redakcja gospodarcza wp.pl
- Redakcja gospodarcza interia.pl
- Redakcja gospodarcza gazeta.pl
- Redakcja gazetaprawna.pl
- Redakcja polityka.pl
- Redakcja forbes.pl 
- Redakcja ipo.pl
- Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych
- Komisja Nadzoru Finansowego (Departament Emitentów)


Szanowni Panowie Prezesi,
Członkowie Zarządów i Rad Nadzorczych,
Drodzy Akcjonariusze spółek z GK VENO SA,

  kierując się dobrą wolą, w trosce o interes inwestorów indywidualnych oraz obecnych i potencjalnych akcjonariuszy spółek z Grupy Kapitałowej VENO SA, niniejszym kierujemy do władz spółki list otwarty.

  Prosimy o dokładne i szczegółowe odpowiedzi na poniższe pytania. Mamy nadzieję, że po raz pierwszy uzyskamy odpowiedzi, które zostaną poparte jasnymi i weryfikowalnymi faktami. Spółki z Grupy Kapitałowej VENO SA, są spółkami publicznymi. Każdy ma prawo zadać pytania o sprawy, które w niektórych kręgach biznesowych bez skrupułów są komentowane. Każdy ma prawo usłyszeć na nie odpowiedź.


  Chcemy poznać prawdę o Grupie Kapitałowej VENO SA, zasadach i mechanizmach, jakie w niej funkcjonują. Chcemy dowiedzieć się jakie dobra udało się w ostatnich latach wyprodukować i sprzedać. Chcemy wiedzieć na co zostały wydane pieniądze inwestorów pozyskiwane z każdej kolejnej emisji akcji.

  Mamy nadzieję, że poważne potraktowanie pytań skłoni prezesów, zarządy i rady nadzorcze spółek do rozpoczęcia nowego etapu działalności, który oparty będzie nie na obietnicach i marzeniach, ale na rzetelnych projektach i fachowych biznesplanach. Upubliczniając kolejne spółki, zbierając kapitał od inwestorów i debiutując na New Connect zdecydowali Państwo o tym, że na firmy nie można patrzeć przez pryzmat własnego folwarku. Dokładne odpowiedzi na poniższe pytania są jedyną możliwością na wytłumaczenie się akcjonariuszom z dotychczasowej polityki oraz informacji, jakie o spółkach krążą po rynku.

  Po uzyskaniu odpowiedzi zostaną one natychmiast umieszczone na stronie internetowej. Wszelkie udowodnione informacje, nie mające pokrycia z tym co zostało opublikowane zostaną natychmiast usunięte z podaniem odpowiedniego komentarza. Do tego czasu blog będzie zamknięty na nowe publikacje.

--
Z wyrazami szacunku,
Zespół VenoWatch,


PYTANIA:

1. Czy prawdą jest, że w odpowiedziach na pytania akcjonariuszy kierowanych do Veno SA i Carbon Design SA prezes Arkadiusz Kuich podpisywał się używając fikcyjnych danych - 'Adam Nowak, Biuro Zarządu'?

2. Czy spółka Net Investment SA została kiedykolwiek zarejestrowana w KRS? Jeśli nie, to w jakim celu p. Arkadiusz Kuich podawał w wywiadach prasowych, że firma pod taką nazwą istnieje, a on sam jest jej prezesem (negocjując milionowe kontrakty z tajemniczymi inwestorami)?

3. Czy prawdą jest, że supersamochód powstał we wrocławskim warsztacie specjalizującym się w produkcji replik innych aut?

4. Czy prawdą jest, że spółka powiązana kapitałowo z Veno SA zakupiła samochód (kabriolet) Chevrolet Corvette (który następnie spędził dwie zimy pod chumrką wobec czego został zdewastowany przez naturę)? Ile za ten samochód zapłacono?

5. Czy prawdą jest, że od projektu Stealth B6 i Stealth B7 został odsunięty Łukasz Tomkiewicz (ze względu na porażkę projektu superauta oraz brak należytej wiedzy)?

6. Czy prawdą jest, że przy projekcie superauta nie brał udziału żaden doświadczony inżynier?

7. Czy prawdą jest, ze rama superauta wykonana jest z najtańszej budowlanej stali, nadwozie to kiepskiej jakości laminat szklany przykryty grubą warstwą szpachli, obecnie samochód nie jest w stanie jeździć i wiele osób związanych z jego produkcją ma nadzieję, że nigdy nie pojedzie ze względu na bezpieczeństwo użytkowników?

8. Czy prawdą jest, że ogromna część transakcji udziałami i akcjami odbywa się tylko i wyłącznie wewnątrz Grupy Kapitałowej VENO oraz powiązanymi osobowo i kapitałowo z nią osobami?
 
9. Czy prawdą jest, że na liście płac (zlecenioboirców itp.) Veno SA pośrednio lub bezpośrednio widnieje żona p. Kuicha oraz szwagier p. Kuicha? Czy prawdą jest, że na liście płac (zleceniobiorców itp.) Carbon Design SA pośrednio lub bezpośrednio widnieje matka i ojciec p. Kuicha?

10. Czy prawdą jest, że powodem konfliktu akcjnariuszy Oponixa jest próba wyprowadzenia przez Veno SA projektu rent65.pl poza spółkę?

11. Czy prawdą jest, że majątek cały Carbon Design SA, produkcję w toku, kończone dochodowe projekty oraz specjalistów Veno Automotive SA kupiło od Carbon Design SA za 50 tys. PLN plus akcje? Jeśli tak, to czy debiut Veno Automtive SA na New Connect nie będzie debiutem Carbona, ale pod inną nazwą?

12. Czy prawdą jest, że pierwsza wycena spółki Carbon Design SA wykonana przez audytora na użytek wprowadzanie jej na New Connect wyniosła 0zł? Jeśli tak, co nadzwyczajnego spowodowało, że kolejna wycena zupełnie inna?

13. Czy prawdą jest, że firmy, które w oficjalnych komunikatach EBI/ESPI występowały jako fundusze typu venture: cypryjski Namiron Investments Ltd oraz angielski Heros Capital Ltd są de facto silnie związane z osobami Marka Tomkiewcza i Andrzeja Wojno? Czy prawdą jest, że prezes Veno SA zna te osoby od co najmniej 8 lat i prowadzi z nimi wspólne interesy?

14. Dlaczego spółka ukrywała oczywiste powiązania towarzysko-biznesowe (p. wyżej) oraz czemu miały służyć transakcje kupna/sprzedaży zawierane z tymi spółkami przez inne spółki z Grupy Kapitałowej Veno SA?

15. Czy prawdą jest, że spółki z Grupy Kapitałowej Veno SA w rozliczeniach ze swoimi pracownikami oraz podwykonawcami stosowali weksle? W jakim celu przyjęto tak oryginalny sposób współpracy?

16. Czy prawdą jest, że spółkom z Grupy Kapitałowej Veno SA zdarzało się nie sporządzać umów ze swoimi pracownikami, co powodowało w efekcie nie wypłacanie wynagrodzeń?

Zagraniczne fundusze w spółkach GK Veno

Co może lepiej zadziałać na wyobraźnię dawcy kapitału, jak nie obecność zagranicznych funduszy venture capital? Przecież, jeśli oni weszli w biznes, to znaczy, że to musi się opłacać. Sprawa prosta. Nie długo będziemy liczyć zyski.

Ze spółkami Grupy Kapitałowej Veno SA praktycznie od zawsze nieodłącznie związane są dwa takie fundusze:
  • Namiron Investments Ltd.
  • Heros Capital Ltd.
Z pozoru bardzo tajemnicze te firmy. I akurat upodobały sobie perełki z New Connect.

 Co o Namiron Investments Ltd. może powiedzieć nam A. Kuich (vel A. Nowak) z Biura Zarządu?


Inwestor: Jaką rolę dla Spółki VENO S.A. pełni inwestor Namiron Investments Ltd. Od wielu miesięcy przewija się on wśród akcjonariuszy spółki oraz w spółkach zależnych. Czy władze Namiron Investments Ltd. są w jakiś nieformalny sposób związane z zarządem lub rada nadzorczą Veno SA lub spółek zależnych?

VENO: Namiron Investments jest inwestorem finansowym. Z tego powodu, jak również z powodu ich uczestnictwa w walnych zgromadzeniach zarząd VENO S.A. oczywiście zna osobiście osoby z zarządu Namiron Investments.


Niestety w odpowiedzi nikt nie zająknął się nawet, że za Namiron Investment Ltd. stoją de facto panowie: Marek Tomkiewicz i Andrzej Wojno. Tak się przypadkowo składa, że obu Panów prezes Veno SA zna od 10. lat... I bynajmniej nie tylko z ich uczestnictwa w walnych zgromadzeniach. Obaj zasiadali od paru lat w zarządach i radach nadzorczych spółek, zaczynając na Internet Idea SA, kończąc na obecnych tworach. Jasny układ towarzysko-biznesowy.

Wychodzi na to, że wszelkie transakcje na linii spółka z GK VENO <---> Namiron Investment Ltd., to po prostu znany z poprzednich postów schemat: ja do Ciebie, Ty do mnie - robimy ruch w interesie i wciągamy w to leszczy.

Posostaje drugi fundusz venture: Heros Capital Ltd. Może zamiast tekstu, wystarczy jeden obrazek z KRS:


Witamy Pana Marka Tomkiewicz ponownie. Prawdziwa gwiazda GK Veno.

Ciekawe czy spółka założona w Anglii pod tą samą nazwą posiada zawrotny kapitał zakładowy - 50 funtów (Spółki z Wielkiej Brytanii, po funcie kłaków za każdą).

Myślę, że najuczciwiej na te firmy trzeba by było mówić "fundusz venture", zamykając zwrot w wielki cudzysłów.

A co na takie transfery gotówki Komisja Nadzoru Finansowego?

Superbajka (cz. 3) okiem pracownika (cz. 4)

Pamiętam techniczną konsternację jak przyjechała rama do venocara. Pospawana z kwadratowych profili w kiepski sposób. Najlepsze były mocowania zawieszeń, po prostu kawałki płaskowników z otworami..  Z tego co wiem będa teraz próbować połączyć to jakoś z elementami jezdnymi kupionego Audi A6, czyli jednak pokazać coś. Oczywiście z daleka, gdyż produkt ten nie zasługuje w ogóle na miano samochodu.

Drobny szczegół.. zawiasy klapy od silnika w tym czarnym czymś z filmiku są od szafek kuchennych! To tylko część absurdów..


Najgorsze było podejście do pracowników, niedotrzymywanie umów i obietnic, nie sporządzanie umów, więc nie płacenie podatków. Zabawa (szantaż?) wekslami. Nie wypłacanie wynagrodzeń...

I wszechobecna techniczna ignorancja. Przodownikiem oczywiście był Łukasz Tomkiewicz, i jego "genialny" rysownik projektant "tworzący " linie nadwozia bez powiązania z rzeczywistością. Dość powiedzieć, że gdyby projekt B6/B7 tworzono w ten sposób to do tej pory by nie istniał.

Nadwozie B7 powstało tylko i wyłącznie przez pracę jednego z pracowników firmy niejako z natury... Projekt nie nadążał... Ogromne było zdziwienie ludzi z zewnątrz (od B6) że jest nadwozie a nie ma projektu...

czwartek, 27 maja 2010

100% free float ma głos

Zamieszanie jakie powoduje nasz blog na różnych forach internetowych ma znakomite odzwierciedlenie w strukturze akcjonariatu spółki Veno (100% rozwodnienia wśród inwestorów). Żadnego liczącego się podmiotu, żadnego poważnego inwestora z pakietem akcji - to wszystko ma odzwierciedlenie i w kursie, i w reakcjach na posty. 

Dlatego tak mocno jesteśmy atakowani i straszeni. Przez pryzmat własnego zaangażowania w akcje niektórzy próbują na siłę obalać fakty. Życzą nam spraw sądowych.

Mamy przykrą wiadomość - za ujawnianie prawdy szło się do więzienia, jak większości z Was jeszcze nie było na świecie... Te czasy już nie wrócą.

Nepotyzm a'la VENO SA

Generalnie nic nam do tego, kogo, po co i za ile zatrudnia prezes prywatnej firmy. To jego interes - to interes jego biznesu. Właściwie nadal nas to nie obchodzi, ale jako spółka upubliczniona, zbierająca pieniążki z kolejnych emisji od inwestorów, to pan Prezes powinien bardziej liczyć się z tym kto jest na pasku spółki. Potem mówienie o oszczędnościach i braku pieniędzy na ukończenie projektów brzmi niepoważnie.

Kto znalazł się pośrednio lub bezpośrednio na liście płac?

Spółka VENO  - p. Prezes Kuich (vel Nowak), jego małżonka i jego szwagier.

Spółka Carbon Design - p. Prezes Kuich (vel Nowak), jego matka i ojciec.

Tyle wiemy. Jak było w innych spółkach? Domysłami się nie zajmujemy.

Powtarzamy - nic nam do tego, na kogo prywatna firma wydaje pieniądze, ale jeśli działa jako spółka publiczna, to informacja jest warta podania.

środa, 26 maja 2010

Zjeść ciastko i mieć ciastko

Planowane wejście spółki Veno Automotive SA na New Connect będzie ciekawym wydarzeniem z punktu widzenia inwestorów i samego rynku. Jeśli, ktoś miał czas prześledzić raporty EBI/ESPI wychodzące ze spółek Veno SA, Carbon Design SA, Blumerang PRE IPO SA, to szybko dojdzie do wniosku, że pomysł na biznes jest sprzedawany po raz drugi.

Po pierwsze zmieniono prezesa. Po drugie jest inna nazwa. Natomiast majątek, produkcja w toku, kończone dochodowe projekty oraz - co najważniejsze - specjalistów kupiono od Carbon Design za 50 tys. PLN plus akcje, które nie wiadomo, jak dzisiaj wycenić.

Dla jednych znakomita inżynieria finansowa, dla innych bezczelne transferowanie aktywów i kapitału ze spółki do spółki. A na końcu emisja i debiut New Connect. 

W tzw. między czasie kolejne roszady na stanowiskach: ten przeskoczy z Veno do Carbona, tamten z Oponixa do Automotive, inny z Autogroup do ABACAB NT. Wszystko zostanie okraszone kupnem/sprzedażą pakietów akcji - fundusz venture 'A' funduszowi venture 'B', spółka 'X' spółce 'Y'. Innymi słowy praktyka obserwowana od miesięcy.

Z niecierpliwością czekamy na wejście Veno Automotive SA na New Connect, czyli sprzedaż tego, co raz już się sprzedało pod nazwą Carbon Design SA. Wszystko odbędzie się w majestacie prawa, przy braku sprzeciwu GPW i KNF. Kto tam pracuje i dlaczego dopuszcza do takich patologii!?

PS. Jak donosi dzisiejsza prasa, wczoraj po raz kolejny zerwano walne Oponixa. Udziałowiec, który miałby zasilić spółkę kapitałowo nie godzi się na wyprowadzenie z Oponixa projektu rent65.pl Tajemnicą poliszynela jest fakt, że Veno i Blumerang chcieli zdjąć z akcji lock-up, na co również nie dostali zgody. Trafiła kosa na kamień?

Super-bajka o super-aucie, cz. 2

W III kwartale tego roku ma ukazać się prototyp super-samochodu produkcji VenoAutomotive SA. Wprawdzie autko miało wyjechać na ulice w ubiegłym roku, ale nie wyszło, bo jak czytamy "rynek aut z segmentu supercars należy do tak bardzo konkurencyjnych, iż samochody, które nie są dopracowane do perfekcji nie mają racji bytu" (tekst). Sensacyjne spostrzeżenie. Ciekawe, że ludzie od produkcji auta od razu tego nie wiedzieli. A może nie chcieli wiedzieć.

Zdolność i chęci produkcyjne spółki określane zostały na 50 szt. Jeśli produkcja każdego egzemplarza miałaby trwać 2 lata, to mamy temat na najbliższe 100 lat...

A będzie o czym pisać, bo znamy kulisy powstania tego cacka.



Samochód został złożony w jednym z warsztatów na Dolnym Śląsku. Firma na początku działalności specjalizowała się w tuningu, by po paru latach zająć się produkcją... replik. Do dzisiaj wykonali kilka kopii aut sportowych Ferrari F50 i Ferrari355. Nie dziwi więc, że Veno postanowiło do nich pójść z zamówieniem. W końcu sami robią replikę, tyle że nie Ferrari, a Lamborghini Reventon (wystarczy przeczytać opinie osób z branży moto). W wywiadach prezes Veno wspominał o produkcji 50 szt. aut rocznie. Może być problem, bo owa firma kolejne repliki wykonuje 'z prędkością' 5 miesięcy / auto.

Wracając do supercara, to z naszych informacji wynika, że przy projekcie nie brał udziału żaden inżynier. Rama wykonana jest z najtańszej budowlanej stali, nadwozie to kiepskiej jakości laminat szklany przykryty grubą warstwą szpachli. Narazie samochód nie jest w stanie jeździć i wiele osób związanych z jego produkcją ma nadzieję, że nigdy nie pojedzie ze względu na bezpieczeństwo użytkowników. Wśród pracowników GK Veno autko miało nawet swój miły przydomek: "szpachelwagen".

To co zapewne Państwo widzieli w wywiadzie z bloggerem, to obrobione zdjęcie prototypu, który dziś już jest pocięty i znowu przerabiany. Choćby z tego powodu nie ma mowy o seryjnej produkcji samochodu.

Czy władze spółek z GK Veno zdają sobie sprawę z katastrofy projektu superauta? Zdecydowanie tak, dlatego firmę ma uratować inny samochód budowany tym razem za pieniądze akcjonariuszy AutoGroup SA - Stealth B6 i Stealth B7.

Jako że obecny egzemplarz superauta jest atrapą zbudowaną z najtańszych materiałów i na razie niezdolną do jazdy, to założono inną strategię. Przede wszystkim Panowie z GK Veno i Blumeranga PRE IPO chcą ten wymęczony egzemplarz pokazać społeczeństwu. Ale ponieważ nie ma żadnych szans na produkcję następnych sztuk, to znaleźli inny gotowy samochód, czyli Stealth B6. On ma posłużyć jako odwrócenie uwagi od katastrofy, w którą przez ostatnie dwa lata spółki GK Veno ładowały pieniądze inwestorów.

Gdy drobni akcjonariusze zobaczą Stealth B6 i jego zmodyfikowaną wersję czyli Stealth B7, to zapomną o superaucie, bo całkiem się w tym pogubią. Pan prezes sprytnie opowie o zmianie koncepcji i tyle. Ile to już zmian było, ile dodatkowych emisji. Wszystko szło jak po maśle, to pójdzie po raz kolejny,

Co ciekawe, jak się dowiedzieliśmy z innego źródła, B6 i B7 będą mogły być produkowane dzięki temu, że AutoGroup SA odsunęło Łukasza Tomkiewicza od projektu. "Oni nie są idiotami" - usłyszeliśmy.

PS. Dane adresowe warsztatu produkującego repliki na razie pozostaną naszą tajemnicą. Wszystkim podekscytowanym debiutem superauta i liczącym na "odpał" polecamy inwestycje w warsztaty produkujące repliki. Te firmy mają na koncie kilka, kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt wyprodukowanych superaut. Bez wchodzenia na NewConnect.

ABACAB NT, czyli na co poszła emisja

Zarząd VENO S.A. poinformował że podpisał oświadczenie o objęciu 10% akcji w kapitale zakładowym Spółki ABACAB NT S.A. za kwotę 500 tys. PLN. Co to za spółka i dlaczego veno zdecydowało się w nią zainwestować?. Czy akcjonariusze mogą poznać jakieś informacje na temat tego podmiotu gdyż w sieci brak jakichkolwiek informacji na jej temat.


Jest to nowozawiązana spółka - jej strona pojawi się wkrótce. ABACAB NT jest funduszem typu venture inwestującym w spółki z segmentu nowych technologii, biotechnologii i energii odnawialnych. Zarząd zdecydował o zaangażowaniu kapitałowym ze względu na zwiększenie dywersyfikacji swoich inwestycji, a także możliwość uczestnictwa w ciekawych inwestycjach, jakie będzie realizować ta spółka.


Tyle Adam Nowak z Biura Zarządu. A jak to jest w rzeczywistości, kto stoi za tym funduszem venture (swoją drogą - ile ich jeszcze będzie w portfelu, nie pora zacząć coś produkować)? Prezesem ABACAB NT jest pan Tomasz Tyliński. Tak - dokładnie ten sam, który przychodzi Państwu na myśl, czyli udziałowiec Blumerang Sp. z o.o., a oprócz tego m.in.:

- członek Rady Nadzorczej Letom Investment Sp. z o.o.,
- prezes Zarządu Autogroup SA,
- wiceprezes Zarządu Blumerang PRE IPO SA,
- członek Rady Nadzorczej Veno Automotive SA.

Mając tak silną pozycję w GK VENO, ciekawe na ile sam sobie zlecił wykupienie tych udziałów, a na ile dogadał się w tej kwestii z prezesem A. Kuichem?

A więc znowu Ci sami ludzie, znowu te same firmy.

Gramy, aż do bólu - ty do ciebie, ja do mnie. A pieniążki płyną z firmy do firmy, ze spółki do spółki, a Panowie wymieniają się stanowiskami i wynagrodzeniami.

Majstersztyk.

wtorek, 25 maja 2010

VenoWatch solą w oku VENO

Zaczęło się od prostego pytania:

2010-05-22 Przę o zbaranie głosu w sprawie ostatnich nagonek na waszą spółke przez tzw venowatch - podaje link do strony, http://www.venowatch.blogspot.com/ - czy to jest prawda, jeśli nie, to proszę podjąć odpowiednie koroki w stosunku do osoby rozpowszechniającej nieprawdziwe informacje chyba że nie zależy wam na dobrym wizerunku firmy.Przecież coś jako firma jesteście dłużni akcjonariuszom którzy zainwestowali w rozwój spółki Veno.


http://notowania.pb.pl/pytania/PLVENO000016

Przekładając na zrozumiały język - zaniepokojony inwestor prosi o zabranie głosu w sprawie treści publikowanych na naszym blogu. Dlaczego nazywa to nagonką? Trudno zgadnąć. Niemniej pyta spółkę czy prawdziwe są informacje zawarte na blogu. W końcu coś są dłużni. No i tutaj się zgadzamy, bo dłużni nie są coś, a konkretne rzeczy, sprawy, obietnice i wymieniać tak można w nieskończoność...


Po trzech dniach dostaliśmy odpowiedź na pytanie, "co dłużna jest spółka". Spodziewaliśmy się po tylu dniach odpowiedzi na miarę kilkustronnicowego artykułu. Z drugiej strony obalić tyle "kłamliwych zarzutów" można szybko, łatwo i przyjemnie - wystarczy przytoczyć kontrargumenty, które przedstawią jasną stronę działalności. No, ale w zamian 4 zdania (od Adama Nowaka z Biura Zarządu?):
 

Nad tą sprawą pracujemy od pewnego czasu. Materiał dowodowy został już zebrany. Spółka wraz z prawnikami rozważa wszczęcie postępowania cywilnego lub/i karnego. Niezależnie od powyższego próby manipulacji kursem zostaną zgłoszone do odpowiednich instytucji: przede wszystkim do KNF.

Ogromny ładunek informacji...

1. Pracują od pewnego czasu (kto, przecież spółka nikogo nie zatrudnia?).
2. Jest materiał dowodowy (na prowadzenie bloga? niezbity)
3. ROZWAŻAJĄ wszczęcie postępowania z KC/KK (na podstawie czego?)
4. Zgłoszono próbę manipulacji kursem (na dowód manipulacji przesłano link z bloga do wywiadu o 100% premierze superauta w 2009 roku?)

Generalnie możemy na tym poprzestać, bo leżącego się nie kopie. Tym bardziej, że ów leżący strzela sobie w kolano. Chcielibyśmy więc poprosić ludzi z GK VENO (w końcu pracują nad nami od pewnego czasu, to i pewnie z biciem serca czytają) - w imieniu inwestora, który zapytał - o odpowiedzi na pytania, które zadał:

1. Czy na blogu opisana jest prawda?
2. Czy linki w zamieszczonych postach są sfabrykowane?
3. Czy spółce zależy na omówieniu zarzutów i dobrym wizerunku firmy?
4. Czy coś jesteście dłużni akcjonariuszom, którzy zainwestowali własne pieniądze w spółki z GK VENO?

Dodatkowo w materiale dowodowym proszę sobie odpowiedzieć na pytania:

1. Czy nasi informatorzy są przekupieni?
2. Czy działają z pobudek osobistych, biznesowych czy racjonalnych?
3. Czy mamy akcje którejkolwiek ze spółek GK VENO?
4. Czy ponieśliśmy kiedykolwiek straty na akcjach ze spółek GK VENO?

Powyżej mamy osiem prostych pytań. Znając politykę informacyjną, pewnie możemy liczyć na pięć-sześć zdań odpowiedzi.

Żartujemy.

Żadnej odpowiedzi się nie spodziewamy.

Gnijąca Corvetta

Podobno niektórzy nie potrafią zlokalizować pieniędzy, które spółki otrzymały z emisji na NewConnect. No jak to, a o tym zakupie zapomnieliście?

Trwają obecnie badania nad adaptacją zawieszenia oraz gamy silników od najnowszej Corvette C6. W związku z tym została zakupiona cała Corvette z przeznaczeniem do rozbiórki oraz zostały wykonane m.in. pełne obliczenia trakcyjne a w przyszłym roku [2009 - VenoWatch] mają się odbyć pierwsze testy zawieszenia, silników i skrzyni biegów.



No, a ciąg dalszy to już Państwo znacie. Dla tych z krótką pamięcią (uwaga: zamykamy oczy, nie klikamy, ujadamy) bolesne przypomnienie.

Dobrze, że teraz supersamochód, to już na-na-na-pewno powstanie. W sumie Słowa honoru nie dali, ale kolejna emisja zakończyła się pełnym sukcesem.

Spółki z Wielkiej Brytanii, po funcie kłaków za każdą

Celem jest giełda, a nie pomysł na biznes, do którego potrzebna jest kasa z giełdy.

W taki sposób zakończył korespondencję z nami jeden z dawnych współpracowników. Generalnie trudno nie zgodzić się z tym stwierdzeniem, jeśli spojrzymy na kolejne lata "rozkwitu" grupy kapitałowej. Żeby było śmieszniej, jeśli jakaś przejęta firma coś produkowała, coś tworzyła, to i tak biznes upadał. Niedługo VENO SA stanie się funduszem funduszy. Dobry początek zrobił przed samą emisją na NewConnect kupując dwie spółki założone w Wielkiej Brytanii o astronomicznej kwocie kapitału zakładowego.

Specyfikę prowadzonego "biznesu" najlepiej przedstawi dosłowny cytat z korespondencji:

Nie dziwi mnie chęć zysku inwestorów giełdowych, ale na Boga, jeśli przed emisją okazało się, że spółka kupiła dwie brytyjskie firmy, które ktoś pół roku wcześniej założył z kapitałem po 50 funtów, to czego można się spodziewać. Chyba jedynie cudu. Nie znam całej historii, ale ktoś dopuszcza taką firmę do rynku. Gdzie są ci, którzy o tym decydują? Kiedy po wejściu Veno na giełdę pokazałem znajomemu informacje o nich zadał pytanie "czy to jest legalne"?

Cóż dodać? I śmieszno, i straszno...

niedziela, 23 maja 2010

Mała retrospekcja, cz. 4

W poprzednim odcinku retrospekcji napisaliśmy o firmie Net Investment SA

W skrócie: spółka Net Investment powstała wiosną 2001 roku. W perspektywie półrocza założyciele planowali inwestycje w 5 do 8 nowych projektów. Mówiono o upublicznieniu spółki. Według prezesa Arkadiusza Kuicha prowadzono rozmowy z inwestorem zagranicznym, który mógłby objąć mniejszosciowe udziały w funduszu za 10 mln USD. Ostatecznie, po kilku miesiącach fundusz Net Investment podpisał list intencyjny o przejęciu większościowego pakietu firmy PLAS, zajmującej się merchandisingiem (układanie towarów na półce oraz jej optymalne wykorzystanie).

No dobrze, tylko po co wracamy po raz kolejny do nieudanego biznesu ludzi z GK Veno? Mamy podejrzenie, że Net Investment SA było tym samym, co Adam Nowak dzisiaj. Wirtualnym bytem.

Sprawa Net Investment SA jest na tyle intrygująca, że warto było zająć się jej działalnością nieco szerzej. Przecież w wywiadach prezes mówił o negocjacjach z funduszami wykładającymi 10 mln USD! Niewątpliwie szum w mediach okołobiznesowych został zaobserwowany. Chodziło tylko o to?

Chcieliśmy przyjrzeć się bliżej spółce. No i trafiliśmy na mały problem... Media donosiły o funduszu późną wiosną 2001, a w wykazach KRS Arkadiusz Kuich widnieje w tym czasie tylko w Internet Idea SA. Nie ma znaku o Net Investment SA. No to może Marek Tomkiewicz? Ponownie czysta karta.

Poszliśmy krok dalej - zaczęliśmy w ogóle szukać spółki pod taką firmą: NIE MA takowej w KRS (!!!)

Czyżby zamiłowanie do kreowania wirtualnej rzeczywistości p. Kuicha (vel Nowaka) ma miejsce już w 2001 roku? Jeśli to prawda, to wypada życzyć fachowości dziennikarzom, którzy przeprowadzali z nim wywiady. Nie pofatygowali się nawet, żeby sprawdzić czy firma, której rozmówca mieni się prezesem, czy taka firma zapisana jest w Krajowym Rejestrze Sądowym.

Z drugiej strony należy prezesowi pozazdrościć odwagi. O ile wirtualny pracownik Biura Zarządu, Adam Nowak, ma na celu zbycie tzw. leszczy (dawców kapitału), to pogrywanie z dziennikarzami jest ryzykowne. Dawca kapitału i tak pisze do spółki po to, żeby upewnić się, że dobrze zrobił. Takie samozaspokojenie się. Leszczowi można odpowiedzieć cokolwiek - radość i szczęście z faktu, że odpisała spółka akcyjna zaciemnia umysł.

Ale dziennikarz zrobiony w przysłowiowe 'bambuko' może mieć nieco dłuższą pamięć...

Sprawie będziemy się wnikliwie przyglądać, bo zdecydowanie jest ona ważna z punktu widzenia powiązań ludzi z Net Investment, następnie spółki Plas, po dzisiejszą Grupę Kapitałową VENO SA. Żadna tajemnica, że wszędzie 'mielą się' Ci sami biznesmeni, ale temat jest rozwojowy. Radzimy skorzystać z niszczarek :-)

No i koniecznie chcemy znaleźć dowód na istnienie funduszu Net Investment SA. Inaczej okazałoby się, że trwająca 10 lat schizofrenia i kreowanie wirtualnych bytów jest na naszym rynku kapitałowym czymś normalnym...

sobota, 22 maja 2010

Okiem pracownika, cz. 3

Na blogu piszemy o wszystkich spółkach z Grupy Kapitałowej VENO SA. Perełką w koronie miała być firma Carbon Design. Skończyła tradycyjnie - zmianą działalności - czyli bankructwem pomysłu, z jakim została wprowadzona na rynek New Connect. Fakty z życia spółki wiele wyjaśniają.

Ponad rok temu współpracowałem z Carbon Design. Zainteresowały mnie wtedy zwłoki samochodu stojące w trawie obok parkingu firmowego na ulicy Konwaliowej. Od pracowników dowiedziałem się, że jest to samochód Chevrolet Corvette zakupiony na części. Samochód był wtedy w tragicznym stanie, okazało się, że przezimował "pod chmurką", a raczej pod kupą zgniłych liści przykrytych śniegiem.



Okazało się, że odpowiada za to osobiście gwiazda Veno Automotive SA - Łukasz Tomkiewicz, który autorytatywnie stwierdził: "to kabriolet - samochód stworzony do garażowania na powietrzu". Całkiem niedawno dowiedziałem się, że ostatnią zimę auto było garażowane w ten sam sposób. Ciekawe czy inwestorzy podzielają poglądy pana Tomkiewicza [Łukasza - VenoWatch] na gospodarowanie ich pieniędzmi. Uważa się za fachowca w każdej dziedzinie. Jego współpracownik stwierdził kiedyś jak najbardziej poważnie: "Łukasz jest specjalistą od aerodynamiki - jak był mały interesował się modelami samolotów".

czwartek, 20 maja 2010

Okiem pracownika, cz. 2

W przesyłanych do nas materiałach często występuje szereg inwektyw, obelg, plotek czy wycieczek osobistych. Prosimy o powstrzymywanie się od insynuacji, bo takie e-maile nie będą w ogóle wykorzystywane przy kolejnych publikacjach. Chcielibyśmy dokonywać jak najmniej zmian edytorskich w przesyłanych wiadomościach. Wspólnie zadbajmy o wysoki poziom bloga.

Tymczasem zapraszamy do przeczytania kolejnych interesujących zwierzeń:


(...) Pracowałam w jednej ze spółek Venodesign (...) wiele o ich interesach nie wiem, a po odejściu ci ludzie weszli na giełdę. Moja menedżerka z tamtej firmy ostatnio mówiła mi, ze Marek [Tomkiewicz - VenoWatch] tu zacytuje "doprowadza do upadku firmy i na tym zarabia na giełdzie". Nie wiem, jak można zarobić na bankructwach takich firm, ale powiedziała mi, że chwalił się jej, że kupił sobie nowy fajny samochód "za gotówkę". Także z troski o interes publiczny i z antypatii do tych ludzi, choć nic mi personalnie nie zrobili, aczkolwiek Łukasza [Tomkiewicza - VenoWatch] uważałam za wielkiego prostaka (...)

Dalsza część korespondencji zawiera dane osób, którym chcielibyśmy zagwarantować anonimowość, a przede wszystkim święty spokój. Autentyczność korespondecji w każdej chwili możemy udowodnić odpowiednim organom.

środa, 19 maja 2010

Firma inwestycyjna VENO SA zamknięta

Oj dzieje się dzieje w życiu Grupy Kapitałowej VENO SA.

No bo tak - co tydzień zmieniają profil działalności. Po wycofaniu się z prowadzenia funduszu inwestycyjnego (Artykuł 1) przyszedł czas na firmę inwestycyjną (Artykuł 2). Ponieważ jak sam Pan prezes A. Kuich (vel A. Nowak) przyznaje, firma z oszczędności nikogo nie zatrudnia, więc pewnie z prawnikami też jest na bakier. Konsekwencje spadły na spółkę bardzo szybko i możemy o nich poczytać na liście ostrzeżeń KNF (Ostrzeżenie KNF).

Cóż pozostało... Po raz kolejny zmieniamy opis działalności. Tak bez ogłoszenia w EBI/ESPI. A akcjonariusze? Kogo to obchodzi.





Całe szczęście, że w firmie pracuje tylko prezes. Pracownikom mogłoby się pomieszać w głowie od nadmiaru zmian :-) Tylko na co było szarżować z tym PR-em? Trzeba mierzyć siły na zamiary. A jak trzeba jakiejś porady prawnej Panie prezesie, to my tak za darmo, z dobrego serca coś tam zawsze uradzimy. Sama lektura bloga - mimo że nic nie kosztuje, co za oszczędność! - nie pomoże.


Fundusz inwestycyjny VENO SA - epilog

Finał polityki informacyjnej oraz efekt (nie)znajomości prawa spółki giełdowej VENO SA:

Ostrzeżenia publiczne:

Informujemy, że wymienione podmioty, używają w sposób nieuprawniony określeń zarezerwowanych dla licencjonowanych funduszy inwestycyjnych i towarzystw funduszy inwestycyjnych:




http://www.knf.gov.pl/o_nas/ostrzezenia_publiczne/index.html

Kiedy o tym przeczytamy w komunikacie EBI/ESPI?
Czy wymierzono karę i jaka kwota wchodzi w grę?

W każdym razie strzelamy w ciemno, że będzie odwołanie. A jeszcze wiele ciekawego przed nami...

poniedziałek, 17 maja 2010

Naganiamy na wzrosty

Spotkaliśmy się z ciekawym zarzutem - naganiamy na spadki, bo chcemy tanio kupić. A to teraz jest drogo? :-) 

Na 119 spółek notowanych na NewConnect potęga Grupy Kapitałowej VENO aż kłuje w oczy.




Powyższe zestawienie kapitalizacji spółek z NC, prowadzi do jednego wniosku: rynek dawno się przekonał, co "to wszystko" jest warte. No, ale zawsze się znajdą tacy, dla których napisanie kilku słów prawdy to naganianie na spadek. Cóż, pewnie inaczej nigdy nie potrafili zarabiać, jak przez naganianie. Współczujemy.

Fundusz VENO SA zamknięty

Fundusz inwestycyjny, o którym pisaliśmy w jednym z pierwszych postów został zamknięty. Oczywiście on nigdy nie istniał, bo i nie miał prawa (dosłownie zresztą). Zamiast tego pierwsza strona Grupy Kapitałowej informuje o nowej działalności.



Tak jest  - dobrze Państwo przeczytali:

VENO S.A. jest firmą inwestycyjną notowaną na New Connect. Przewidujemy inwestycje w spółki ze wszystkich branży często na etapie zalążkowym (seed) lub rozruchu (start-up), które charakteryzują się wysokim potencjałem wzrostu wartości, które docelowo mogłyby zostać wprowadzone na NewConnect.

Już nam się nawet nie chce cytować paragrafów z ustawy o obrocie (art. 69-70, art. 74-86, art. 89-92, art. 98-102). Oni i tak niczego nie zrozumieją... Zamiast tego krótkie streszczenie za portalem skarbiec.biz:

W rozumieniu przepisów prawa polskiego pod pojęciem "firmy inwestycyjnej" rozumie się: dom maklerski, bank prowadzący działalność maklerską, zagraniczną firmę inwestycyjną prowadzącą działalność maklerską na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz zagraniczną osobę prawną z siedzibą na terytorium państwa należącego do OECD lub WTO, prowadzącą na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej działalność maklerską.


Po szkolnemu oceniając politykę VENO SA, wystawiamy ocenę:

Public relations - 6 (celujący)
Znajomość prawa - 1 (pała!)

sobota, 15 maja 2010

Mała retrospekcja, cz. 3

W maju 2001 roku świat zelektryzowała wiadomość o kolejnym "ciekawym pomyśle" na robienie biznesu. 

Arkadiusz Kuich, były prezes YoYo.pl z dwoma innymi osobami utworzył nowy inkubator Net Investment. Obecnie trzy projekty są w trakcie realizacji, a kolejnych siedem pomysłów przechodzi proces weryfikacji. Jednym z projektów w końcowej fazie jest wirtualne biuro podróży skierowane głównie do obcokrajowców. Inkubator współpracuje z portalem YoYo na płaszczyźnie reklamowej.


Ponieważ już w 2001 roku ulubionym tematem Akadiusza Kuicha (vel Adam Nowak) było wrzucanie spółek na giełdę, to nie inaczej miało być z Net Investment:

O zamiarze wejścia na GPW jeszcze w tym roku mówili głośno przedstawiciele inkubatora internetowego Net Investment. W tym celu został on założony od razu jako spółka akcyjna. "Myślimy o emisji, ale dopiero w połowie 2002 r. Najpierw musi poprawić się koniunktura na rynku" - mówi Arkadiusz Kuich, prezes NI.

Na całe szczęście w 2001 roku nikt nie słyszał o NewConnect i firmy-krzaki miały trochę ciężej. Nie udało się uplasować emisji i doprowadzić do debiutu na GPW. Przyznajemy, że to trochę dziwne, bo plany były niesamowite. Dzisiaj, czytając raporty VENO SA czy CarbonInvest, brzmi to jak deja vu, ale w roku 2001 musiało robić wrażenie:

Obecnie Net Investment prowadzi rozmowy z inwestorami zainteresowanymi podniesieniem kapitału założycielskiego. Wprawdzie inwestycja w inkubator działający w branży TMT może się wydawać w dzisiejszych czasach niepewna, jednak zdaniem twórców inkubatora rozsądne założenia strategiczne, rozłożenie ryzyka na wiele projektów oraz optymalnie niskie koszty utrzymania dają inwestorom realną nadzieję na osiągnięcie ponadprzeciętnej stopy zwrotu z zainwestowanego kapitału.

To jednak nic. Inny news z Net Investment SA robił wrażenie piorunujące!

Jeszcze w tym roku inkubator powinien rozpocząć realizację co najmniej 10 projektów. Obecnie Net Investment prowadzi rozmowy z inwestorami zainteresowanymi podniesieniem kapitału założycielskiego nawet o 10 mln USD

Co najmniej 10 projektów (coś w stylu "mamy szereg ciekawych pomysłów"?) PLUS inwestorzy z 10.000.000 USD! Ech, gdyby można było wtedy zadebiutować na giełdzie... Z takimi informacjami płynącymi na rynek inwestorzy zabijaliby się o akcje. Tym bardziej, że na stronie internetowej Net Investment przeczytać można było:

(...) zamierzamy stworzyć grupę medialną złożoną z firm działających na polach GPRS i UMTS, szerokopasmowego Internetu i telewizji interaktywnej, dostarczających rozwiązania biznesowe i kontentowe (...)

Tak sobie myślimy, że spółka po wejściu na giełdę szybko znalazłaby miejsce w indeksie WIG20... Grupa medialna, to brzmi dumnie. Wprawdzie nie tak przebojowo jak produkcja supercara, ale wrażenie musi robić.

Historia funduszu kończy się na początku 2002 roku. Pół roku po rewelacyjnych informacjach, ogłoszeniu strategii i niby-milionach dolarów na rozwój.

Fundusz Net Investment podpisał list intencyjny o przejęciu większościowego pakietu firmy PLAS, zajmującej się merchandisingiem. Fundusz założony jako internetowy inkubator wycofuje się ze strategii inwestowania w przedsięwzięcia tzw. Nowej Ekonomii. 

PLAS świadczy usługi merchandisingowe (układanie towarów na półce oraz jej optymalne wykorzystanie), promocyjne, informacyjne, programy lojalnościowe itp

Kto napisze alternatywny scenariusz rozwoju spółki, jeśli miałaby ona debiut na NewConnect? Jakimi informacjami w EBI/ESPI karmiony były inwestor? Ile byłoby dodatkowych emisji? Ile kapitału byłoby wyciągnięte od inwestora na "co najmniej 10. rozpoczętych projektów", które "dadzą inwestorom realną nadzieję na osiągnięcie ponadprzeciętnej stopy zwrotu z zainwestowanego kapitału"?

Okiem pracownika, cz. 1

Cieszymy się, że coraz więcej osób nawiązuje z nami kontakt i dzieli się swoją wiedzą na temat współpracy z ludźmi, którzy znaleźli spokojną przystań w Grupie Kapitałowej VENO SA. Generalnie nie dziwi nas to, o czym się dowiadujemy. Nie każdy list nadaje się do cytowania, tak samo jak nie każdy życzy sobie wykorzystania przekazanych informacji. Rozumiemy i nie zamierzamy nadużywać zaufania.

Na początek oddajmy głos byłej pracownicy Internet Idea SA:


Arek (Kuich vel Adam Nowak - przypis VenoWatch) okazał się marnym zarządzającym, choć doskonale zna się na liczeniu - opracował np. super motywujący program 'znajdź nam klienta', w którym tak skomplikował formułę wynagodzenia prowizyjnego, że nawet kilkumilionowe zlecenie owocowało prowizją dla osoby, która takie je przyniosła, nie przekraczającą chyba 12 tys. zł. Skąpił na niemal wszystkim, nie płacił ZUSu i innych zobowiązań wobec pracowników, pensja na czas czasem była, a dokumenty, o które go prosiłam celem zaciągnięcia kredytu bank mi zwracał jako bezużyteczne świstki. Nie dbał nawet o bezpieczeństwo swoich interesów i tak ogrom pracy włożony w serwis Sampo został bezpłatnie wykorzystany, a później zniweczony a wszystko dlatego, że ktoś niedopatrzył, że umowa z Sampo na wykonanie tego serwisu nie jest podpisana (a prace już trwały, a później nawet serwis został przekazany).

czwartek, 13 maja 2010

Ja tam wolę PDA, czyli akcjonariat VENO

Po takich sesjach jak w dn. 13. maja 2010, można wiele dowiedzieć się o akcjonariuszach spółki. Wnioskujemy, że na jej fundamentach znają się tak samo, jak i na całym rynku kapitałowym. Oczywiście każdy ma prawo kupować na giełdzie, to co mu się podoba i za ile mu się podoba. Nie jesteśmy blogiem edukującym, ale pal licho - raz zrobimy wyjątek.


Po decyzji sądu o zarejestrowaniu nowej emisji, spółka uzgadnia z Krajowym Depozytem Papierów Wartościowych oraz Giełdą termin pierwszego notowania - już nie PDA, lecz akcji. Zmiana przeprowadzana jest płynnie, czyli z dnia na dzień (z sesji na sesję) i nie powoduje dla akcjonariusza konieczności podejmowania jakichkolwiek działań. W terminie podanym wcześniej do publicznej wiadomości np. 100 PDA, zamieniona jest na 100 akcji danej spółki. Inwestor nabywając PDA powinien brać pod uwagę fakt, iż w przypadku odmowy rejestracji emisji akcji przez Sąd, emitent jest zobowiązany do zwrócenia posiadaczowi PDA środków wpłaconych w czasie subskrypcji wg ceny emisyjnej akcji, niezależnie od ceny zapłaconej przez niego za PDA. 

Wydawałoby się, że notowanie PDA z dyskontem jest więc czymś naturalnym. Ale nie, takie rzeczy nie na VENO SA! Tutaj zarejestrowane akcje mają 25-procentowe dyskonto w stosunku do praw do akcji.


Gratulujemy oryginalnych decyzji inwestycyjnych!

środa, 12 maja 2010

Miliard w rozumie, zero w kieszeni

My tutaj rozprawiamy o funduszach inwestycyjnych, milionach złotych "na ciekawe pomysły", robimy portale w erze bańki internetowej, a zapominamy, że na co dzień, to człowiek ma  bardziej przyziemnie problemy. Na przykład z Urzędem Skarbowym w Warszawie.


Mała retrospekcja, cz. 2

2008-07-23
Czy znajdą się chętni, skoro na razie auto można zobaczyć tylko na grafikach komputerowych?


— Zdziwiłby się pan, jak wielkie firmy pytały nas o ten samochód. Mamy e-maile z krajów arabskich, z Polski zgłosiło się kilka dużych nazwisk. Pierwsze umowy zostaną podpisane lada dzień — podkreśla Arkadiusz Kuich.
  

2010-04-21
Czy spółka ma już jakieś zapytania ofertowe na samochód, który ma być zaprezentowany w III kw. tego roku? Jeśli nie, to czy spółka zabiega o takie zlecenia?


Lista klientów jest tworzona na bieżąco przez VENO Automotive S.A.

poniedziałek, 10 maja 2010

Super-bajka o super-aucie, cz. 1

23. lipca 2008 roku. Zaczyna się brazylijski serial dla marzycieli o bogactwie. Reportaż w "Pulsie Biznesu" pod sugestywnym tytułem "Krajowa superstrzała" (http://www.pb.pl/Default2.aspx?ArticleID=9827721e-6dc6-4d63-a659-0a27473e5707&open=sec):

"— Zdziwiłby się pan, jak wielkie firmy pytały nas o ten samochód. Mamy e-maile z krajów arabskich, z Polski zgłosiło się kilka dużych nazwisk. Pierwsze umowy zostaną podpisane lada dzień — podkreśla Arkadiusz Kuich."

"Arkadiusz Kuich ma na głowie całą grupę, obejmującą m.in. produkcję rowerów poziomych czy styling samochodowy. Wcześniej, podobnie jak Łukasz Tomkiewicz, działali głównie w branży internetowej i stamtąd przeszli na motoryzację. Wprowadzili Veno na New Connect z myślą o robieniu czegoś wyjątkowego. I choć rozmawiamy w ciasnym biurze, Łukasz Tomkiewicz podjechał nie superstrzałą produkcji krajowej, lecz oplem astrą kabriolet, to jedno jest przesądzone. Pod koniec roku dopieszczony egzemplarz samochodu trafi na drogi. I będzie drogi."


Chyba Panowie redaktorzy sami zrozumieli, że nagonili aż nadto czytelników na akcje spółki. A może wizyta w siedzibie firmy otworzyła im oczy? W każdym razie następny artykuł, na początku września 2008 roku, nie opływał już w marzenia, a w opisanie smutnej rzeczywistości (http://www.pb.pl/a/2008/09/02/Depardieu_w_lamborghini):

"Takie  Veno, któremu marzy się superpojazd. Żeby się czegoś dowiedzieć, trzeba pojechać na warszawską Pragę-Południe, do siedziby. Stare, PRL-owskie budynki. Pewnie kiedyś były nowoczesnymi biurowcami, dziś wyglądają jak zapomniany szpital powiatowy. — Do spółki Veno, jestem umówiony — zagajam do strażnika w budce. Ochroniarz robi wielkie oczy. (...) Podaję numer pokoju. — A rzeczywiście, coś tu wynajmują. Jeszcze — rzuca na odchodne. 

Megasuper coś

Wnętrze budynku rzeczywiście telewizyjne, filmowe. Można by tu kręcić „Czterdziestolatka” bez wydatków na dekorację. Drzwi do maleńkiego biura Veno nie chcą się szeroko otworzyć. Przeszkadza odklejona wykładzina podłogowa.

Parę dni wcześniej jego firma puściła w media supernews: budujemy pierwszy polski supersamochód. Megasilnik (nawet tysiąc koni), megaosiągi (w mgnieniu oka do setki) i megadesign (kosmiczne materiały). Polski składak z najlepszych części, za kilkaset tysięcy złotych. Ferrari się chowa. Łukasz Tomkiewicz, prezes Veno Automotive, na zdjęciach na laptopie pokaże mi, jak powstawała koncepcja auta. Ot, grupka ludzi w pokoju, skupionych wokół komputera. Oszałamiające. Tak oszałamiające, że pewien południowoafrykański portal motoryzacyjny o tym projekcie napisał: „podróbka Lamborghini, mogą mieć proces”. Szef Veno nie może powiedzieć, gdzie jest produkowany samochód, kto chce go kupić, kiedy zmienią leciwą stronę internetową. Po półtora miesiąca dzwonię do Arkadiusza Kuicha po wieści:

— Zrobiliśmy dobry PR na zachodzie Europy, mamy odzew. Samochód? Trwają prace. Nie wcześniej niż na koniec roku będziemy mogli go pokazać — zdaje relację.

Spółka na NC nie radzi sobie najgorzej. Jest ósma pod kątem stopy zwrotu z inwestycji, realizuje kolejną emisję. Napędzą ją i marzenie o superstrzale, i wspomnienie wzrostu o 1900 proc. w superdebiucie. Choć podobno wtedy komuś przy zleceniu kupna zera się pomyliły."

To może kilka faktów, które przekazali rynkowi i inwestorom panowie Kuich i Tomkiewicz (lipiec 2008).

1. Robimy ekskluzywny samochód sportowy, piekielnie szybki, piękny i podrasowany w wersji roadster oraz coupé. Opływający w bajery.

2. Pierwsze umowy zostaną podpisane lada dzień.

3. Pod koniec roku dopieszczony egzemplarz samochodu trafi na drogi.

Będziemy do nich (faktów i osób) często wracać. Bo choć niektórym wystarczy to, co widzą na własne oczy dzisiaj, to niektórzy cały czas są zaślepieni...Wizja bogactwa zaślepia.

Obiecujemy, że kolejne części super-bajki o super-aucie będą o wiele ciekawsze. Obiecujemy, że mogą stać się powodem szoku związanego z wybudzeniem z letargu.

O kolejnych faktach z życia super-auta nie przeczytaliście do tej pory w żadnej gazecie.

Naganiacz na spadek

Jeśli ktoś myśli, że rościmy sobie prawo do "odkrywania Ameryki", to jest w dużym błędzie. Fenomen spółek "zarządzanych" przez przez ludzi z obecnej Grupy Kapitałowej VENO SA spróbował przybliżyć już dwa lata temu ceniony i doświadczony komentator rynkowy z Domu Maklerskiego BOŚ - pan Grzegorz Zalewski. Zachęcamy do przeczytania artykułów publikowanych w serwisie blogi.bossa.pl





Taki cytat dla Państwa na zachęte:
"Ja się specjalnie na samochodach nie znam. Prawo jazdy zrobiłem rok temu. Teraz jestem gotów do zmiany samochodu, który kupiłem do nauki na większy. Samochody traktuję czysto użytkowo. Ale jak mi ktoś wmawia, że w ciągu roku wybuduje pojazd, który zakasuje wszystkich i o który będą zabijali się możni tego świata to zalatuje mi to jednym wielkim yoyo."

Prezes VENO, czyli Kiler-ów 2-óch

Drobni akcjonariusze spółek z Grupy Kapitałowej VENO SA czasami zaczynają coś podejrzewać, czasami zaczynają powątpiewać, czasami chcą uspokoić swój niepokój. Wtedy łapią za klawiaturę i decydują się napisać do spółki z pytaniem czy to, co zapowiadała faktycznie będzie miało miejsce. Odpowiedź przychodzi ze wszech miar uspokajająca - wszystko jest OK, projekty są prowadzone, mamy kilka innych ciekawych pomysłów. Na koniec podpis pracownika Biura Zarządu - Adama Nowaka.

Uspokojony na parę tygodni akcjonariusz może zająć się swoimi sprawami. Czy byłby równie spokojny, gdyby wiedział, że Adam Nowak nie istnieje?

My wiemy. Adam Nowak to postać fikcyjna stworzona na potrzeby kontaktu z potencjalnymi lub obecnymi akcjonariuszami. Taka osoba nigdy nie była zatrudniona w żadnej ze spółek Grupy Kapitałowej VENO SA.

No dobrze, ktoś jednak te e-maile pisze. Cóż - rozdwojenie jaźni posiada prezes VENO SA, pan Arkadiusz Kuich. W ten sposób VENO zatrudnioło sobie wirtualnego pracownika do Biura Zarządu. Przecież od razu lepiej brzmi odpowiedź podpisana przez pracownika Biura.

I tak Arkadiusz Kuich vel Adam Nowak postanowił komunikować się ze swoimi akcjonariuszami, w ten sposób odpowiada w "Akcji Inwestor" na łamach "Pulsu Biznesu", w ten sposób podpisuje płatne komunikaty PAP.

Gratulujemy wyobraźni. Przejrzystość i uczciwość jak na spółkę giełdową przystało! Co jeszcze wirtualnego wyprodukuje Grupa Kapitałowa VENO SA w przyszłości?

niedziela, 9 maja 2010

Mała retrospekcja, cz. 1

Zanim przejdziemy do czasów, gdy Grupa Kapitałowa VENO SA znalazła się na rynku alternatywnym, napiszemy parę słów o wcześniejszych "sukcesach" osób z nią związanych. Świetnie nakreśli nam to sposób komunikowania się ludzi z zarządu spółki - nieważne której, bo we wszystkich od kilku lat przewijają się te same osoby...

Firma Internet Idea, to jedno z pierwszych przedsięwzięć naszych "bohaterów". W latach 90. na fali hossy internetowej powstało mnóstwo portali internetowych. Internet Idea nie była gorsza i też taki miała: yoyo.pl.

Po przekształceniu firmy w spółkę akcyjną jej prezesem został Marek Tomkiewicz, dotychczasowy wiceprezes Internet Idea sp. z o.o. Natomiast Arkadiusz Kuich, który do tej pory był prezesem spółki, objął funkcję członka rady nadzorczej. 

Marek Tomkiewicz wchodził przez dłuższy czas w skład Rady Nadzorczej VENO SA. Arkadiusz Kuich od założenia do dnia dzisiejszego jest prezesem VENO SA. Owi panowie w biznesie praktycznie zawsze występują razem. Wymieniają się regularnie miejscami w zarządzie, radzie nadzorczej, tudzież prezesostwem spółek: Internet Idea, Plas, Bedwa, Veno Partners, Carbon Design, Letom Investment, Veno Automotive.

Wróćmy jednak do firmy Internet Idea i tego jak władze spółki komunikowały rynek o swojej sytuacji w lutym 2001 roku (http://www.pcworld.pl/artykuly/druk/9017_0_1/Przystan.tonie.html):

YoYo.pl wcale nie zamierza opuścić rynku. "YoYo finansowo czuje się jak najlepiej. Na początku marca przedstawimy wiele ciekawych propozycji, które będą nowymi rozwiązaniami na naszym rynku" - uważa Marek Tomkiewicz. Prezes zarządu YoYo.pl nie chciał jednak zdradzić żadnych szczegółów co do nowych rozwiązań portalu.

Pewnie gdyby w tamtych czasach istniał rynek NewConnect, to Internet Idea SA byłaby na nim notowana. Po takiej wypowiedzi, to tylko wzrosty i 'sky is the limit'... Nie mija jednak pół roku i w sierpniu czytamy (http://www.bankier.pl/wiadomosc/Yoyo-pl-z-powrotem-w-sieci-153285.html):

Po kilku dniach nieobecności Yoyo.pl znów jest w sieci. Powodem przerwy w funkcjonowaniu były zobowiązania, z jakimi Internet Idea, właściciel portalu zalegał swojemu providerowi - firmie NASK.

Yoyo.pl jest znów dostępny w Internecie po kilkudniowej przerwie, kiedy nie pojawiał się w przeglądarkach. Z nieoficjalnych informacji w mediach wynikało, że przyczyną nieobecności portalu było zablokowanie przez NASK jego domeny internetowej w wyniku niepłacenia przez spółkę Internet Idea, właściciela Yoyo.pl, zobowiązań wobec providera. Przy okazji wspominano o fatalnej kondycji finansowej firmy i przepowiadano, że jej sztandarowy produkt, Yoyo.pl, nie pojawi się już w sieci.
Internet Idea rzeczywiście nie uregulowała części  zobowiązań wobec NASK, wynikających z tytułu usług dostępowych jakie operator świadczył na rzecz firmy. Jednak prowadzimy negocjacje w sprawie uregulowania zaległości płatniczych. Yoyo.pl znów jest w sieci - poinformował nas Marek Tomkiewicz. Informacji o zadłużeniu z tytułu wynajmu powierzchni biurowej, nieuregulowanych rachunków u operatorów telekomunikacyjnych nie chciał komentować.

Proponujemy przeczytać ponownie treść wywiadu sprzed niecałych 6. miesięcy. Kto z Państwa da wiarę, że w lutym 2001 "spółka finansowo czuła się jak najlepiej". No i oczywiście nowe, ciekawe pomysły. Czy czegoś to Państwu nie przypomina?... Nam bardzo dużo. A finał jak najlepszego samopoczucia finansowego odbył się we wrześniu (http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33210,443964.html):

Internet Idea, spółka prowadząca portal YoYo.pl, złożyła do sądu wniosek o upadłość. Firmie skończyły się pieniądze

O wniosku upadłościowym warszawskiej Internet Idei poinformował w czwartek jej główny udziałowiec, wrocławska giełdowa firma informatyczna STGroup (kontroluje 77 proc. jej akcji). To właśnie niedawne decyzje STGroup stały się gwoździem do trumny Internet Idei.

Nieco ponad tydzień temu giełdowa firma (wbrew wcześniejszym planom) odmówiła bowiem wykupienia za 4,6 mln zł
nowych akcji Internet Idei i tym samym dalszego finansowania nierentownej spółki.

I całe szczęście, że nie było wtedy New Connect - kolejna emisja akcji załatwiłaby finansowanie nierentownej spółki.

sobota, 8 maja 2010

Fundusz inwestycyjny VENO SA

Według obowiązującego w Polsce prawa działalność funduszy inwestycyjnych regulowana jest przez "Ustawę z dnia 27 maja 2004 r. o funduszach inwestycyjnych (Dz.U. z dnia 28 czerwca 2004 r.)." A oto artykuł 14 wspomnianej ustawy:

1. Fundusz inwestycyjny może być utworzony wyłącznie przez towarzystwo, po uzyskaniu zezwolenia Komisji.
2. Towarzystwo może utworzyć więcej niż jeden fundusz inwestycyjny.
(...)
4. Oznaczenia "fundusz inwestycyjny", skrótu tego oznaczenia lub skrótów, o których mowa w ust. 6, ma prawo i obowiązek używać w nazwie, reklamie lub informacji reklamowej lub do określenia wykonywanej przez siebie działalności gospodarczej jedynie fundusz inwestycyjny utworzony zgodnie z ustawą. (...)

A oto co widzimy i czytamy na stronie głównej Grupy Kapitałowej VENO (http://veno-sa.pl/):



A jeśli obecny lub potencjalny inwestor miałby wątpliwości, to zawsze może doczytać szczegóły na podstronie dotyczącej działalności VENO http://veno-sa.pl/index.php/pl,3,13,opis-dzialalnosci,,praktyka,1,,1,inwestycje

 
Pytanie 1. Czy to świadome wprowadzanie inwestorów w błąd?  
Pytanie 2. Czy tanim kosztem chce sobie w ten sposób dodać powagi?
Pytanie 3. Czy firma nie wie, że powinna posiadać zezwolenie na działalność funduszu inwestycyjnego?
Pytanie 4. Czy podjęcie sankcji prawnych i karnych wobec spółki powinno być podjęte z urzędu?
Pytanie 5. Ilu inwestorów zostało wprowadzonych w błąd oraz ilu kierowało się podanymi informacjami kupując akcje spółki?

W każdym razie obecnym akcjonariuszom szczególnej uwadze polecamy lekturę art. 287 i art. 296 ww. Ustawy.

Art. 287. Kto bez wymaganego zezwolenia wykonuje działalność polegającą na lokowaniu, w papiery wartościowe, instrumenty rynku pieniężnego lub inne prawa majątkowe, środków pieniężnych osób fizycznych, prawnych lub jednostek organizacyjnych nieposiadających osobowości prawnej, zebranych w drodze propozycji zawarcia umowy, której przedmiotem jest udział w tym przedsięwzięciu, podlega grzywnie do 5.000.000 zł lub karze pozbawienia wolności do lat 5.

Art. 296. Kto, nie będąc do tego uprawnionym, używa w firmie (nazwie), reklamie, informacji reklamowej lub do określenia wykonywanej przez siebie działalności gospodarczej określeń, o których mowa w art. 14 ust. 4 i 6 lub art. 41 ust. 2, podlega grzywnie do 1.000.000 zł albo karze pozbawienia wolności do lat 2, albo obu tym karom łącznie.
Obawiamy się, że zasądzenie kary w powołaniu się na dowolny z wymienionych artykułów spowoduje rychły koniec Grupy Kapitałowej... Dlaczego? Oto wykaz podmiotów mających zezwolenie na działanie funduszu inwestycyjnego:
http://www.knf.gov.pl/dla_rynku/PODMIOTY_rynku/Podmioty_rynku_kapitalowego/Wykaz_TFI_i_FI_HTML.html