Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pracownik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pracownik. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 maja 2010

Okiem pracownika, cz. 3

Na blogu piszemy o wszystkich spółkach z Grupy Kapitałowej VENO SA. Perełką w koronie miała być firma Carbon Design. Skończyła tradycyjnie - zmianą działalności - czyli bankructwem pomysłu, z jakim została wprowadzona na rynek New Connect. Fakty z życia spółki wiele wyjaśniają.

Ponad rok temu współpracowałem z Carbon Design. Zainteresowały mnie wtedy zwłoki samochodu stojące w trawie obok parkingu firmowego na ulicy Konwaliowej. Od pracowników dowiedziałem się, że jest to samochód Chevrolet Corvette zakupiony na części. Samochód był wtedy w tragicznym stanie, okazało się, że przezimował "pod chmurką", a raczej pod kupą zgniłych liści przykrytych śniegiem.



Okazało się, że odpowiada za to osobiście gwiazda Veno Automotive SA - Łukasz Tomkiewicz, który autorytatywnie stwierdził: "to kabriolet - samochód stworzony do garażowania na powietrzu". Całkiem niedawno dowiedziałem się, że ostatnią zimę auto było garażowane w ten sam sposób. Ciekawe czy inwestorzy podzielają poglądy pana Tomkiewicza [Łukasza - VenoWatch] na gospodarowanie ich pieniędzmi. Uważa się za fachowca w każdej dziedzinie. Jego współpracownik stwierdził kiedyś jak najbardziej poważnie: "Łukasz jest specjalistą od aerodynamiki - jak był mały interesował się modelami samolotów".

sobota, 15 maja 2010

Okiem pracownika, cz. 1

Cieszymy się, że coraz więcej osób nawiązuje z nami kontakt i dzieli się swoją wiedzą na temat współpracy z ludźmi, którzy znaleźli spokojną przystań w Grupie Kapitałowej VENO SA. Generalnie nie dziwi nas to, o czym się dowiadujemy. Nie każdy list nadaje się do cytowania, tak samo jak nie każdy życzy sobie wykorzystania przekazanych informacji. Rozumiemy i nie zamierzamy nadużywać zaufania.

Na początek oddajmy głos byłej pracownicy Internet Idea SA:


Arek (Kuich vel Adam Nowak - przypis VenoWatch) okazał się marnym zarządzającym, choć doskonale zna się na liczeniu - opracował np. super motywujący program 'znajdź nam klienta', w którym tak skomplikował formułę wynagodzenia prowizyjnego, że nawet kilkumilionowe zlecenie owocowało prowizją dla osoby, która takie je przyniosła, nie przekraczającą chyba 12 tys. zł. Skąpił na niemal wszystkim, nie płacił ZUSu i innych zobowiązań wobec pracowników, pensja na czas czasem była, a dokumenty, o które go prosiłam celem zaciągnięcia kredytu bank mi zwracał jako bezużyteczne świstki. Nie dbał nawet o bezpieczeństwo swoich interesów i tak ogrom pracy włożony w serwis Sampo został bezpłatnie wykorzystany, a później zniweczony a wszystko dlatego, że ktoś niedopatrzył, że umowa z Sampo na wykonanie tego serwisu nie jest podpisana (a prace już trwały, a później nawet serwis został przekazany).